Właściwości słuchu. (Cz. 1)

Jeżeli chcesz w pełni świadomie pracować z dźwiękiem, niezbędnym jest poznanie wszystkich istotnych cech słuchu, które wpływają na odbiór słuchanych dźwięków. Według mnie niezmiernie istotna jest znajomość zjawiska adaptacji słuchu, gdyż bez znajomości tej właściwości, twoje EQ wiecznie w twojej ocenie będzie wymagało korekcji.

Adaptacja słuchu.

Wyobrażasz sobie pójść na siłownie, boisko czy pobiegać po lesie i wykonywać aktywność fizyczną bez poczucia jakiegokolwiek zmęczenia? Jest to niemożliwe, ponieważ nie jesteśmy maszynami i nasze ciało zawsze w upływie czasu będzie traciło swoją efektywność w wyniku zmęczenia oraz zużywania jednostek energii niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. Chociaż podnoszenie ciężaru na siłowni daje dosyć szybko po sobie znać, że z każdym kolejnym uniesieniem mamy coraz mniej siły, aby unieść go do góry, tak w przypadku naszego słuchu już nie jest to takie odczuwalne. W zasadzie nasza świadomość jest bardzo ograniczona jeżeli chodzi o zmęczenie słuchu, zresztą podobnie ma się to ze wzrokiem. Nasz słuch jest tak samo męczącym się mechanizmem jak ręka czy noga. Nie musimy podejmować żadnego wysiłku, aby cokolwiek usłyszeć, gdyż energią jest fala akustyczna, która wprawia błonę bębenkową w ruch. Lecz zanim w naszej głowie pojawi się dźwięk po ruchu błony bębenkowej, w uchu środkowym i wewnętrznym musi zajść szereg czynności. (Sprawdź artykuł o budowie ucha). Ruchy mięśni, kostek oraz cały narząd Cortiego ucha są nieliniowe w swojej pracy. Mówiąc najprościej, mechanizm ucha ulega zmęczeniu, lecz nie zauważamy tego. Nasz mózg robi wszystko, aby ujednolicić odbiór dźwięku i nie daje nam zauważyć żadnych zmian. O ile przy słuchaniu jest to zaletą, tak przy produkcji i obróbce inżynieryjnej dźwięku przysparza sporo problemów. Przy zbyt długiej pracy z dźwiękiem, bez przerw co odpowiedni czas i przez odpowiedni czas nasze całe starania mogą pójść na marne przez zaniedbanie zmęczenia słuchu. Gdyż słuch nie da sam po sobie poznać, że jest zmęczony, trzeba mieć to ciągle na uwadze i ciągle kontrolować jego kondycję. Poniżej zaprezentuję zjawisko adaptacji słuchu na przykładzie zmiany EQ wyższych częstotliwości o 10dB. Eksperyment uda się najlepiej, gdy przesłuchasz nagrania w całości na słuchawkach.

1. Posłuchaj mojej autorskiej produkcji bez żadnych zmian w EQ – czyli tak jak w oryginale.

2. Posłuchaj nagrania, gdzie EQ wyższych częstotliwości wzrasta stopniowo do +10dB.

3. Posłuchaj, aby doświadczyć zjawiska adaptacji słuchu.

Wnioski eksperymentu.

Pewnie zauważyłeś/aś, że przy odsłuchu 3 wersji nagrania brakowało trochę wysokich częstotliwości? Tak trochę jakby się ogłuchło? Otóż 3 nagranie jest tym samym plikiem co nagranie nr. 1. Przekonaj się, odsłuchując nagranie pierwsze i trzecie. Niczym się one nie różnią. Nasz słuch natychmiast brał poprawki na narastające wysokie częstotliwości w 2 nagraniu – czyli zaadoptowywał się. Wystarczyło 40 sekund, aby zakłócić postrzeganie dźwięku przez twój mózg. Teraz pomyśl sobie co dzieje się, gdy pracujesz z dźwiękiem nieprzerwanie po kilka godzin. Z każdą twoją minutą decyzje stają się coraz bardziej błędne. Jeżeli nie zrobisz sobie odpoczynku i na ‚sucho’ nie posłuchasz swojej pracy, to twoje EQ na poszczególnych ścieżkach, będzie stale przez ciebie podnoszone. Ewentualna niwelacja zbyt mocno podbitego pasma jest bardzo trudna, gdyż dla naszego słuchu będzie się wydawało, że psujemy efekt końcowy, ponieważ nasz słuch zaczął uznawać przejaskrawiony miks jako poprawny. Adaptacja słuchu tyczy się głównie postrzegania częstotliwości względem pozostałych. Nasz słuch stale dopasowuje się do odbieranego pasma dźwięku, ze względu na naturalny mechanizm maskowania odczucia zmęczenia naszego słuchu.

Jak pracować z zjawiskiem adaptacji słuchu.

Dla dźwiękowców adaptacja akustyczna ucha jest raczej zjawiskiem niepożądanym, gdyż utrudnia obiektywną ocenę pracy. Na etapie produkcji myślę, że można oddać się wenie i nie przejmować się tym zbyt mocno, lecz im bliżej jesteśmy miksu nagrania, tym coraz to częściej powinny pojawiać się kilkuminutowe przerwy dla odpoczynku słuchu. Jeżeli słyszałeś o technice ‚pomodoro’ to myślę, że to może być dobrym punkt odniesienia dla Twoich przerw. Sam osobiście robię sobie przerwy na wyczucie i są one zazwyczaj co jakieś 30 minut. Kolejnym bardzo ważnym punktem odniesienia dla naszego słuchu, w celu ochrony go przed destrukcyjną adaptacją jest odsłuch nagrań referencyjnych. Odsłuch referencyjny to utwory muzyczne o zbliżonej stylistyce brzmieniowej barwy dźwięku, który chcesz osiągnąć w swoim utworze. Po prostu szukasz 2-3 utworów, które co jakiś czas będziesz odsłuchiwać. Najlepiej jest ustawić je, na ostanie ścieżki audio w twoim programie DAW i co jakiś czas posłuchać ich sobie. Da ci to sporo wskazówek na temat twoich ruchów w EQ, kompresji oraz subiektywnej głośności nagrania.

Podsumowanie.

Zawsze miej na uwadze to, że twój słuch może ‚oszukiwać’ cię w tym co słyszysz. W tej pracy niezmiernie istotny jest obiektywizm, inaczej twoje brzmienie będzie rażąco różnić się od profesjonalnych nagrań. Im szybciej zaczniesz stosować w swojej pracy nagrania referencyjne oraz robić sobie przerwy (na, chociażby czytanie bloga soundbox 🙂 ), tym szybciej Twoje nagrania zaczną być coraz to bardziej profesjonalne.

Dodaj komentarz