krzywe_izofoniczne_fletchera_munsona

Krzywe izofoniczne (Fletchera-Munsona).

Pewnie zdarzyło ci się kiedyś usłyszeć zdanie. „Ścisz to! Przecież ciszej też będziesz słyszał/a.” W takich sytuacjach najlepiej jest odpowiedzieć „Krzywe izofoniczne”. Nasz słuch ma nieliniową charakterystykę zakresu słyszalnych częstotliwości względem natężenia dźwięku (dB). O ile na poziomie słuchania czysto rozrywkowego można jeszcze o tym nie myśleć, tak na poziomie produkcji a przede wszystkim miksu i masteringu musimy mieć to w szczególnej uwadze.

Graficzna interpretacja krzywych izofonicznych.

krzywe izofoniczne

Tutaj ukłon dla Panów Fletchera i Munsona, którzy w latach 30 wieku XX przeprowadzili w laboratoriach Bella badania, których wynikiem jest wykres zamieszczony wyżej. Zresztą na ich cześć i pamięć wykres ten nosi też nazwę Krzywe Fletchera-Munsona. Panowie zebrali liczną grupę ludzi specjalizujących się w dziedzinie dźwięku i najzwyczajniej w świecie zaczęli każdemu z osobna puszczać poszczególne częstotliwości i pytać ich o odczuwalny poziom głośności na zasadzie – głośniej/ciszej. Po przeprowadzeniu eksperymentu na wszystkich uczestnikach uśrednili wyniki do jednego wykresu, który do dziś jest punktem odniesienia dla realizatorów dźwięku na całym świecie.

Co przedstawia wykres krzywych Fletchera-Munsona.

  • 1. Próg słyszalności.

Punktem odniesienia wykresu jest 1KHz. Proszę zauważyć, że na wysokości tej częstotliwości każda czerwona linia przebiega równo co 10dB w górę. Zaczynając od najniższej czerwonej linii, naszym oczom ukazany jest próg słyszalności. Widzimy, że na częstotliwości 1KHz jest ona centralnie na 0dB, lecz powyżej tej częstotliwości linia schodzi poniżej 0dB. Oznacza to, że w tym zakresie nasze ucho jest najbardziej czułe. Idąc do częstotliwości ok. 6KHz zauważymy, że próg słyszalności zaczyna się ograniczać i dźwięk wymaga już większego natężenia, aby mógł być usłyszany. Wracając do 1KHz i idąc tym razem w kierunku niższych częstotliwości widać, że próg słyszalności drastycznie spada. Aby usłyszeć 30Hz dźwięk musi mieć natężenie wielkości ponad 60dB. A 60dB to głośność porównywalna do swobodnej rozmowy dwóch osób.

  • 2. Próg bólu.

Czerwona linia umiejscowiona na czubku wykresu prezentuje granicę ludzkiego słuchu, po której przekroczeniu doznamy bólu w uchu środkowym spowodowanym silnym zaciskiem mięśni kosteczek słuchowych. Widzimy, że w zakresie częstotliwości 3-4KHz wystarczy 110dB, aby wywołać ból. Powyżej 10KHz i poniżej 1KHz trzeba coraz to większych głośności, aby powodować ból. Tutaj znów odbiór częstotliwości basowych wykazuje tendencje do większych głośności, aby odbiór był o zrównoważonym paśmie.

  • 3. Odsłuch liniowy.

Żadna wielkość natężenia dźwięku dB nie da liniowej charakterystyki odbioru poszczególnych częstotliwości. Skoro nasz słuch jest najbardziej czuły w zakresie 3-4KHz na każdej głośności to znaczy, że ten zakres powinien być ściszony od 3dB do 10dB względem reszty pasma, jeżeli chcemy osiągnąć bardziej liniowy odsłuch. Najbardziej zbliżony do liniowego odbioru jest wielkość natężenia w okolicach 90-100dB. Jest to natężenie dźwięku sugerowane dla pracy nad ostatecznym masterem nagrania. Nie zrobimy dobrego brzmienia, które wejdzie na notowania list radiowych, gdy utwór będzie tworzony tylko na wielkości 40-50dB. Oczywiście nie uważam tutaj, aby przez cały czas pracować z dźwiękiem na wysokości 90-100dB. Jest to bardzo męczące dla słuchu i niszczące go. Po prostu od czasu do czasu trzeba dokonać odsłuchu na tych wielkościach. Można to porównać do włączenia światła w pokoju. Kiedy panuje ciemność, (ale delikatne światło wpada nam z ulicy) nasz wzrok z czasem przyzwyczaja się do niej i po chwili widzimy na tyle dobrze, że możemy się poruszać i nie wpadać na przeszkody. Chociaż widać przeszkody, to ciężko będzie czytać nam książkę. Dlatego najlepiej do czytania jest zapalić światło. Takim zapaleniem światła przy miksie i masteringu jest właśnie odsłuch na minimum 80 dB. Oczywiście o ile pozwoli nam na to nasz sprzęt audio, który przy takich wartościach nie będzie powodował zniekształceń 🙂

Podsumowanie.

Trzeba pamiętać, że wykres krzywych Fletchera-Munsona jest uśrednieniem możliwości, które posiada ludzki słuch. Ten blog ma na celu uświadamiania, że każdy na tym świecie słyszy inaczej. Wyobraź sobie czerwony kolor. Skąd wiesz, że taki sam kolor widzi twój kolega czy koleżanka. Może ich mózg kompletnie inaczej odbiera wiązkę światła i widzą oni kolor, którego Ty nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić. Tak samo jest z naszym słuchem. Wszystkie częstotliwości są odbierane inaczej i z inną czułością u każdego człowieka. Nie ma ludzi o tych samych odciskach palca. Po tym artykule musisz wiedzieć, że pełne pasmo słuchu wykorzystasz dopiero przy odsłuchu na ok. 60 dB lub więcej. A im więcej dB, tym lepiej! Bo odsłuch robi się bardziej liniowy, bo wszyscy kochamy dźwięk 🙂

Dodaj komentarz